- Zanim Cię Zabije - Gilotyna

Kto mi wyrwał kawał serca, kogo na to stać
Powiedz skąd ta gilotyna, która w mej pamięci tnie
Drzewa z zielonego parku z betonowych miast
Głowy najpiękniejszych ludzi, jakie mi pokazał świat
Żyły krwi niesfornej pełne, tak niedawno jeszcze dziś
Krwi pijanej nocy letniej, miła słyszysz, uwierz mi

Dotknij mnie, szarpnij mnie, nie zabijaj

Kto za tym wszystkim stoi twardo
Nie przypadek, nie zły los
To prywatny koniec, koniec wieku
Na niego dziś podnoszę głos

Kto mi gardło zapchał śmiechem, w oczy włożył strach
Powiedz co to za pomysły, może już szubienic brak
Bóg się rodzi ja umieram, czarny humor, czarny ptak
W pożyczonym siedzę gronie, a on ręką daje znak
I następną bajkę słyszę, ta na pewno mnie udusi
Przyszedł Stańczyk do lekarza,
To już koniec, czas się smucić

Dotknij mnie, szarpnij mnie , nie zabijaj

Wierzyć w moją pewność to nie pewne
Dotknąć mojej wiary to nie wierne
Myśleć o mnie pięknie to nie piękne
Strzelać w moje myśli to potrzebne

Strzelaj, strzelaj, strzelaj, strzelaj!!!

Kto za tym wszystkim stoi twardo
Nie przypadek, nie zły los
To prywatny koniec, koniec wieku
Na niego dziś podnoszę głos